Harald. Czterdzieści lat na Spitsbergenie – blog książkowy

Jak wygląda życie pod lodowcem, czyli “Harald. Czterdzieści lat na Spitsbergenie”

Literatura faktu to jeden z moich ulubionych gatunków literackich. Zawsze chętnie sięgam po reportaże, szczególnie te, które w jakiś sposób wiążą się z podróżowaniem bądź zmienianiem swojego życia poprzez wyprowadzkę w ciekawe miejsce. Z powodu właśnie takich zainteresowań zdecydowałam się przeczytać książkę pt. “Harald. Czterdzieści lat na Spitsbergenie” (https://www.taniaksiazka.pl/harald-czterdziesci-lat-na-spitsbergenie-birger-amundsen-p-1451803.html), którą napisał Birger Amundsem i muszę przyznać, że jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona tą lekturą. Dawno już nie czytałam tak dobrej i tak wciągającej książki. Ten reportaż to idealna lektura dla osób, które kochają podróże, uwielbiają odkrywać nowe miejsca na świecie, nawet jeśli są to podróże palcem po mapie, a nowe miejsca poznajemy jedynie poprzez czytanie. Jeśli więc macie ochotę na dobry reportaż, to koniecznie sięgnijcie po tę pozycję książkową, bo warto.

 Jak przeżyć życie na swoich zasadach

Książka jest reportażem, który opisuje życie Haralda Soleima, który zbliżając się do czterdziestki, zdecydował się na roczny pobyt na dalekiej, mroźnej Północy. Okazało się jednak, że ten jeden rok się trochę przeciągnął i mężczyzna spędził tam aż czterdzieści lat. Udało mi się odnaleźć tam swoje miejsce na ziemi i postanowił przeżyć życie na swoich zasadach. Wymagało to od niego ogromnej determinacji, odwagi i takiego hartu ducha, który pozwolił mu przetrwać w ciężkich warunkach Arktyki. Książka pokazuje drogę, jaką podążał mężczyzna, jak przystosowywał się do nowego miejsca, co robił, żeby przetrwać. Mamy jednak także okazję zaobserwować spotkania, jakie odbywały się w tym miejscu z przeróżnymi osobami, które często były bardzo ważnymi postaciami. Nie chcę jednak zdradzać szczegółów dotyczących fabuły, dlatego zachęcam każdego do sięgnięcia po ten reportaż i wyrobienia sobie własnej opinii.

 Czy przyjaciel może napisać dobry reportaż


Harald. Czterdzieści lat na Spitsbergenie” to książka, która została napisana przez reportera i jednocześnie przyjaciela głównego bohatera. Jest to dobry reportaż, bardzo dokładny i spójny. Autor naprawdę bardzo ciekawie wszystko opisał, przedstawił życie Haralda szczegółowo, z sympatią, ale także ze sporym dystansem. Ten reportaż nie jest stronniczy, nie opisuje tylko pozytywnych kwestii związanych z naszym bohaterem, ale także te mniej pozytywne, które mogłyby postawić go w gorszym świetle. Książka ta posiada nie tylko ciekawą treść, ale również świetne zdjęcia, które pozwalają jeszcze mocniej wczuć się w miejsce, o jakim opowiadają. Zachęcam każdego do przeczytania tej książki, bo naprawdę warto. 

 

 

Opowieść z arktycznej Północy

Świat pełen jest interesujących i fascynujących ludzi oraz miejsc. Dzięki wielu książkom ma się okazję poznać wyjątkowe osoby, niezwykłe krajobrazy i opowieści z nimi związane. "Harald. Czterdzieści lat na Spitsbergenie" to wspaniała historia o człowieku, który wybrał życie na swoich warunkach na zimnym archipelagu

Daleka północ

Splitsbergen to największa wyspa norweskiego archipelagu Svalbard w Arktyce i najbardziej na północ wysunięte siedlisko ludzkie na świecie. To miejsce do którego zawędrowują tylko brawurowi naukowcy, outsiderzy i odważni wędrowcy. Ludzie, którzy zdecydowali się żyć w tym miejscu musieli ugiąć się przed przeszywającym do kości zimnem, nocą polarną lub niekończącym się arktycznym dniem. Właśnie o takich warunkach możemy przeczytać w nowym reportażu “Harald. Czterdzieści lat na Splitsbergenie”.

Mroźne reportaże

Harald. Czterdzieści lat na Spitsbergenie ze strony www.taniaksiazka.pl to druga znana mi pozycja wydawnictwa Czarne dotycząca tego ekstremalnego arktycznego terenu. Pierwsza z nich to “Białe. Zimna wyspa Splitsbergen” autorstwa Ilony Wiśniewskiej. Autorka opisuje tam realia życia codziennego na archipelagu, losy jego mieszkańców oraz historię Polskiej Stacji Polarnej Hornsund. Natomiast najnowsza pozycja wydana przez Czarne jest dziełem norweskiego pisarza i dziennikarza Birgera Amundsena, który zarazem był wieloletnim przyjacielem tytułowego Haralda.

Harald Uparty

Harald Soleim, wysoki energiczny mężczyzna przed czterdziestką na archipelag trafił w roku 1977. Początkowo, miejsce to miało być tylko przyczółkiem do wyprawy w kierunku Ameryki Południowej (swoją drogą ciekawe jak odnalazłby się w tak innych warunkach klimatycznych). Koleje losu sprawiły jednak, że na Splitsbergenie spędził trzydzieści lat. Znany ze swego uporu i nieprzejednanego charakteru, na Splitsbergenie stał się niemal legendą. Zamknięty w sobie podczas nocy polarnych, które spędzał w swojej małej traperskiej chacie, latem zmieniał się w duszę towarzystwa, a w swoim domu gościł wiele nietuzinkowych osobowości. Człowiek o niełatwym charakterze, jednak posiadający w sobie “to coś” dzięki czemu zjednywał sobie wszystkich.

Walka z żywiołem

“Harald. Czterdzieści lat na Splitsbergenie”, czyta się świetnie, szczególnie pod ciepłym kocem i w ogrzewanym mieszkaniu. Wydaje się, że życie w Arktyce to romantyczna historia, pełna pięknych krajobrazów. Jednak w rzeczywistości jest to codzienna walka z żywiołem: zimnem, wiatrem, dziką zwierzyną – te wszystkie czynniki stanowią zagrożenie życia, a codzienna walka z nimi bywa wykańczająca. Poruszające podczas czytania bywają opisy polowań i łowiectwa czyli nieodłączna część życia w tak ekstremalnych warunkach. Lektura skłania do refleksji nad potęgą natury i jej nieprzejednaniem  oraz nad samotnością, która jeśli jest wyborem człowieka może być piękna.

 

 

Odnaleźć szczęście na dalekiej północy

Świat jest różny. Każdy kraj jest zupełnie inny. Przykładem jest chociażby na to Polska, gdzie mamy do czynienia ze zmiennym klimatem. Doskonale wiemy, czym jest wiosna, lato, jesień i zima. Nie wszędzie mamy do czynienia z tak zmiennym klimatem. Doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że są takie miejsca, gdzie słońce obecne jest przez 365 dni w roku. Są to za to takie miejsca, gdzie słońce i owszem bywa, ale temperatury ledwo sięgają powyżej 0 - i to tylko kilka razy do roku. O takim właśnie miejscu można przeczytać w "Harald. Czterdzieści lat na Spitsbergenie" Birgera Amundsena

Świat pełen jest interesujących i fascynujących ludzi oraz miejsc. Dzięki wielu książkom ma się okazję poznać wyjątkowe osoby, niezwykłe krajobrazy i opowieści z nimi związane. “Harald. Czterdzieści lat na Spitsbergenie” to wspaniała historia o człowieku, który wybrał życie na swoich warunkach na zimnym archipelagu.

Cztery dekady na Spitsbergenie

Plany podróżnicze mogą ulec zmianie i przynieść coś zaskakującego i nieoczekiwanego. Przekonał się o tym trzydziestosiedmioletni Harald Soleim, bohater tej książki. Wyruszając na daleką północ w 1977 roku, nie przeczuwał, że los przyniesie mu niespodziankę. Kiedy w tym właśnie roku trafił na Svalbard, chciał tam zostać przez 12 miesięcy. Następnie miał wyruszyć do Ameryki Południowej. Stało się inaczej. Jego domem stało się Kapp Wijk na kolejne cztery dekady. Harald zamiast do Ameryki Południowej trafił do małej chatki na odludziu.

Ta książka to opowieść o człowieku, który wybrał samotność w mało atrakcyjnym do zamieszkania miejscu. Praktycznie ciągłe niskie temperatury, przeszywające zimno czy dzikie zwierzęta to tam codzienność. Mimo to Harald właśnie tam odnalazł swoje szczęście. Wybrał życie z dala od ludzi w traperskiej chatce, która stała się jego prawdziwym domem. To w niej w samotności spędzał większość czasu. Zahartowało to jego charakter a za towarzystwo miał jedynie swoje psy. Można pomyśleć, że nie jest to łatwe życie. I tak w istocie jest, co wynika z opowieści zawartych w tej książce. To ciągłe zmagania z samą naturą i dzikimi zwierzętami. Tyle że dla bohatera tego reportażu taki styl życia jak najbardziej mu odpowiada. To był świadomy wybór i pragnął on żyć na własnych warunkach, cieszyć się każdym dniem i czerpać z tego radość. Z kart tej książki jasno wynika, że to mu się udało.

Pasjonująca opowieść skłaniająca do refleksji


Czytając tę książkę, może nasunąć się ważne pytanie – co dla każdego oznacza życie na własnych warunkach i szczęście? Jak się okazuje, to drugie można odnaleźć w różnych miejscach i sytuacjach. Tyle że jeśli ma się zamiar być szczęśliwym, to warto żyć tak, jak się pragnie nieważne gdzie, z kim i jak. To my o tym decydujemy i trzeba mieć odwagę, żeby podążyć za głosem swojego serca. O tym przypomina nam wszystkim Harald. To spełniony człowiek, który nie musiał zabiegać o sławę, aprobatę innych i sukces, żeby poczuć szczęście. To on jest twórcą własnego szczęścia bez potrzeby zabiegania o nie.

Świetnie się też czyta ten reportaż. Jego autor, Birger Amundsen, wykonał kawał rzetelnej pracy, dzięki czemu całość jest pasjonująca, a zdjęcia wzbogacają przekaz i działają na wyobraźnię. To pozwala chociaż trochę poczuć się jak na dalekiej północy. Polecam tę książkę wszystkim szukającym inspirujących historii.